wtorek, 22 stycznia 2013

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Niall..;) Od Anonima..:D


-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz  ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos  był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki.  Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś  na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko  starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle  poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w  białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.

___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

środa, 2 stycznia 2013

Imagin od Kingi..:D

Po tragicznej śmierci twojej jedynej przyjaciółki Debby nie potrafiłaś być sobą.  Nic cię nie cieszyło, staczałaś się coraz bardziej. Wpadłaś w nieodpowiednie towarzystwo, twoimi przyjaciółmi były papierosy ,alkohol, narkotyki. Na jednej z imprez przedawkowałaś. Wylądowałaś w szpitalu, nie było łatwo z tego wyjść. Niewiele brakowało ,żebyś opuściła ten idiotyczny świat. Jednak przeżyłaś, ciągle się zastanawiałaś dlaczego. Taki ktoś jak ty, nie ma przyszłości , nic dobrego go nie czeka. Bóg najwyraźniej znalazł dla ciebie jeszcze jedną ,ostatnią szansę. Musisz ją wykorzystać jak najlepiej ,następnej już nie będzie.

~*~

Kolejny dzień w szpitalu wyglądał tak samo ,jak te w minionym tygodniu. Ciągle tylko leżałaś w łóżku i bezczynnie patrzyłaś w okno. Jednak ten dzień nie był do końca taki sam jak wszystkie. Około 22 wyszłaś na korytarz , żeby się przejść. Po 20 minutach wróciłaś do swojej sali ,która nie całkiem była twoja. Na łóżku ,po drugiej stronie twojego siedziała dziewczyna. Miała długie czarne włosy ,które falami spływały po wąskich ramionach. Jej oczy były duże ,zielone. Nie należała do wysokich ,była bardzo szczupła i wysportowana.
- Hej to ty jesteś Kamila ? - Zapytała z uśmiechem.
- Tak ,ale mów mi Kami. Więc kim jesteś i co tutaj robisz ?
- Jestem Jessica ,dla przyjaciół Jess.
-Jesica... ty chyba nie jesteś stąd ? - Pytałaś z ciekawością ,bo lubiłaś poznawać nowych ludzi ,zwłaszcza takich ,którzy nie są z Polski. Zawsze mają coś ciekawego do powiedzenia.
-Nie ,przyleciałam do Polski z Londynu jakieś 7 lat temu.
-Sama czy z rodzicami ?
- Sama. Moi rodzice zostawili mnie jak miałam 12 lat.
Tydzień później wyjechałam z ciotką do Polski i jeździłyśmy po całym kraju ,aż trafiłyśmy tu ,do Warszawy.
-A czemu jesteś tutaj nie wyglądasz na chorą. - Zażartowałaś.
-Trochę głupio mi o tym mówić.. miesiąc temu zostawił mnie chłopak dla mojej najlepszej przyjaciółki. Załamałam się i popadłam w nałogi ,a powiedzmy sobie szczerze narkotyki w połączeniu z alkoholem nie tworzą zgranej pary. - Powiedziała z wielkim uśmiechem.
-Też coś o tym wiem ,bo jestem tu dlatego ,że przedawkowałam.
- A czemu przedawkowałaś?- Zapytała całkiem poważnie.
- Po 10 latach przyjaźni zmarła moja jedyna przyjaciółka.
- Przykro mi.
-Ehh...życie.- Powiedziałaś z lekkim wyrazem smutku.
-My ty już tyle gadamy ,a tu prawie północ ,lepiej chodźmy spać. - Mówiła zasłaniając twarz ze śmiechu.
- No okay ,mamy jeszcze tyle dni na rozmowy ,to dobrej nocy hehe.-Ułożyłaś się wygodnie na poduszce.
-Dobrej nocy.- powiedziała gasząc światło.

~*~

Z każdym dniem poznawałaś ją coraz bardziej. Wiedziałyście o sobie już prawie wszystko. Jednak nadszedł dzień rozstania.
-To jak ,już jutro nas wypisują?- Zapytała ze smutkiem.
-No niestety. Powiem ci na pocieszenie ,że dzisiaj jakiś sławny piosenkarz ma odwiedzić wszystkich pacjentów. Mam nadzieję ,że to jakiś przystojny ,młody raper! - Zaśmiałaś się.
- Ha ha no ba. Oby tylko nie dali nam jakiegoś z 1D ,bo chyba będę musiała zostać w tym szpitalu na dłużej! - Zażartowała sobie.
-Oh ten Harry jest taki podniecający! Te jego loczki i seksowny uśmiech ,aż orgazmu można dostać hahahah.! - Śmiałaś się ,żartowałyście z niego , nie wiedziałaś jednak ,że on się wszystkiemu przysłuchuje. Za zdziwieniem słuchał tego co mówisz ,nie był zły ,wręcz przeciwnie. Harry tak się śmiał ,że pielęgniarki ze strachu chciały wezwać lekarza.
-Co tam Harry. Zayn ,to dopiero jest przykład chodzącego seksu!
Te jego oczy ,ta ciemna skóra , brałabym go jak czekoladę w supermarkecie! - Jess również śmiała się z chłopaków z One Direction. Obie nie byłyście świadome ,że Harry wszystko słyszy.
-Chyba założę swoją ulubioną koszulkę ,muszę jakoś wyglądać.
-Ja się uczeszę ,zobacz jak wyglądam.
-Dobrze wyglądasz. Lepiej pomóż mi znaleźć tą koszulkę bo w samym staniku nie będę chodzić. - W chwili ,gdy do Harry'ego dotarło ,że jesteś w samym staniku, postanowił wejść już do pokoju.
- No hej, jestem Harry z One Direction , ale to już wiecie. Przy okazji to miło ,że twoim zdaniem jestem podniecający.- Zatkało cię. Stałaś w staniku przed chłopakiem ,którego nie lubiłaś.
-Wyjdź , wyjdź wyjdź! Jestem w staniku!- Wypchnęłaś go za drzwi.
-Nie wygłupiaj się, widziałem setki dziewczyn w stanikach.- Krzyczał zaglądając przez dziurkę od klucza.
-Kami wpuść go ,nie wygłupiaj się.- Jess była rozbawiona tą sytuacją ,a ty byłaś wkurzona na Harry'ego.
- No dobra mała daję ci 5 minut na założenie koszulki ,później wchodzę.
-Odczep się!-Zaczęłaś się ubierać. Jess podeszła do drzwi i wpuściła Styles'a do środka.
- No to Kami ja was zostawiam, tylko jak wrócę oboje macie być żywi haha..-  Zostałaś z nim sama. Stał w drzwiach i wpatrywał się w ciebie. Podszedł do jednego z łóżek ,po czym usiadł zostawiając ci  miejsce. Końcami palców stukał w materac. Uśmiechnęłaś się i poszłaś usiąść obok niego. Jeszcze tego nie czułaś ,ale on w głębi bardzo cię pociągał.

____________________________________________________________________________________________________
No to jak na tyle koniec. Ciąg dalszy nastąpi....:D :D
Buziaki dla Kingi..;** ;**