-O nie..! Stój.! Proszę się zatrzymać..! Błagam..!! Proszę się zatrzymać..! Niee..!!- Usiadłaś na przystanku ,twarz ukryłaś w rękach. Po policzkach zaczęły płynąć ci łzy.
-To koniec. -Pomyślałaś.
Po chwili na plecach poczułaś ciepły dotyk dłoni. Lekko uniosłaś głowę, tak że tylko zza twoich gęstych, długich, brązowych włosów, wyłaniały się twoje piękne ,zielone ,kocie oczy. Dostrzegłaś ,że obok ciebie stoi wysoki blondyn o błyszczących ,niebieskich oczach i zniewalająco białych zębach. Uśmiechnął się do ciebie. Ty natomiast znów opuściłaś głowę ,zakrywając twarz włosami. Nastała chwila ciszy, lecz przerwał ją anielski głos chłopaka.
-Przepraszam , czy wszystko w porządku?- Jego głos był taki miły i pełen troski.
-Nie wiem. Przed chwilą odjechał mi ostatni pociąg ,którym miałam pojechać na nową uczelnię. Teraz na pewno mnie wyrzucą. To miał być mój pierwszy dzień.-Rozpłakałaś się jak dziecko, które upuściło ogromnego lizaka na ziemię. Wtuliłaś się w chłopaka, a on nie był obojętny. Przybliżył się, ręką gładził twoje włosy i plecy, a do ucha szeptał.
-Wszystko będzie dobrze.
Poczułaś boski zapach jego perfum. Po kilku minutach twoje zapłakane i rozmazane oczy zamknęły się .Powieki stały się ciężkie , rzęsy posklejały się od tuszu. Zasnęłaś. Przerażony chłopak nie wiedział co się dzieje. Jednak widząc że nic ci nie jest, uśmiechnął się do śpiącej ciebie. Wyglądałaś pewnie przekomicznie cała czarna od tuszu ale jednak on uważał że wyglądałaś słodko i tak niewinnie, jak mały kotek. Nie chciał przerywać ci drzemki ,więc wziął cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Kładąc cię na łóżku szepnął tak jakby do siebie, a jednocześnie słowa kierował do ciebie.
- To był bardzo ciężki dzień.- Dodał potem.-Jestem i zawsze będę przy tobie moja śpiąca księżniczko. Musnął delikatnie twoje usta , na co ty odpowiedziałaś mu lekkim skrzywieniem twarzyczki. Niall przykrył cię kocem i wyszedł z pokoju. Przespałaś całą noc, chłopak co chwilę przychodził by sprawdzić czy śpisz, ale ty nawet nie drgnęłaś. Obudził cię promyk słońca, który wdarł się ukradkiem, przez zasłony do twojego pokoju. Otworzyłaś oczy, podniosłaś się i zaczęłaś rozglądać się po całym pokoju. Zeszłaś z łóżka i podeszłaś do okna. Nagle drzwi otworzyły się, stał w nich ten sam chłopak ,którego spotkałaś wczoraj na przystanku. Przyglądał się tobie jak zahipnotyzowany. Uśmiechnął szeroko i mocno przytulił.
-Dzień dobry, jak się spało.? - Na to pytanie odpowiedziałaś mu słodkim uśmiechem, po czym dodałaś.
-Bardzo ci dziękuję.- W nagrodę dostał od ciebie słodkiego buziaka w policzek. Wróciłaś na łóżko. Oczy zaczęły ci się szklić ,a po policzku spłynęła ci jedna łza , którą szybko starł chłopak.
-Będzie dobrze.- Głęboko spojrzał w twoje oczy.
-Ale co ja teraz mam zrobić.?- Wyjąkałaś drżącym głosem.
Nagle poczułaś okropny ból, zsunęłaś się prosto na podłogę.
Teraz to w oczach blondyna pojawiły się łzy. klęknął przed tobą i wykrztusił:
-[T.I] Co się stało..?
-Ałaa.. Boli. - Złapałaś się za okolice serca.
-Mam wezwać karetkę.? - Zapytał przerażony.
-Nie. Nie trzeba.-Odpowiedziałaś stanowczo.
-Ale na pewno.?- Powiedział z przejęciem.
-Tak.-Odrzekłaś.
Niall rozpłakałby się, ale nie chciał ,byś go widziała w takim stanie. Wyszedł z pokoju i potajemnie wezwał doktora. Po kilku minutach chłopak wrócił, a za nim w drzwiach stał lekarz. Na widok pana w białym fartuchu i stetoskopem na szyi odjęło ci mowę. Medyk zbadał cię i już było wiadomo co ci dolega.
- Ma poważną wadę serca.-Stwierdził lekarz.
Blondyn z 1D bardzo się zmartwił, jego świat kompletnie legł w gruzach ,gdy pan doktor dodał , że możesz umrzeć i daje ci tylko tydzień życia.. Niall wybiegł z pokoju, nie wiedział co ma robić. Pokochał cię, byłaś dla niego najważniejsza. Zadzwonił po chłopaków ,którzy już po 5 minutach stali obok twojego łóżka. Niestety nikt nie mógł ci pomóc, gdyż choroba była zbyt zaawansowana. Od tego czasu Niall nie wychodził z twojego pokoju, całymi nocami czuwał przy twoim łóżku. Jednak nadszedł ten okropny dzień. Chłopak siedział z tobą i rozmawialiście, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegł je otworzyć, a ty w tym czasie podeszłaś do okna. Po chwili zakręciło ci się w głowie, zemdlałaś, a za sobą na podłogę pociągnęłaś firankę ,której chciałaś się przytrzymać. Usłyszawszy ,że coś spadło pobiegł szybko na górę , przy tym potykając się o swoje nogi. Gwałtownie wparował do pokoju i zobaczył ciebie, leżącą na podłodze, już martwą. Podbiegł szybko, chciał cię reanimować, niestety było już za późno. Kilka dni po tym wydarzeniu odbył się twój pogrzeb, Niall się załamał, odszedł z One Direction i nie wychodził z pokoju. W rocznicę tego przykrego wydarzenia poszedł ostatni raz odwiedzić twój pomnik ,a potem skoczył z mostu prosto do rzeki. Od tego czasu byliście szczęśliwi, tam w niebie.
___________________________________________________________________________________________
Taki tam od Anonima..:P Buziaki..;* ;**

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz